W pięć lat możemy dogonić średnią UE
Nauka była latami zaniedbywana. I winę za to ponosi przede wszystkim neoliberalny paradygmat jej postrzegania, w którym ma się ona opłacać tylko i wyłącznie w sensie finansowym, a student jest klientem – mówi dr Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego.
Dlaczego rozmawiam z panią, a nie z Marcinem Kulaskiem? Mówiąc wprost: mam wrażenie, że nauką zajmuje się głównie pani.
Rozmawia pani ze mną, bo się umówiłyśmy. Jak chce pani rozmawiać z ministrem Marcinem Kulaskiem, to proszę się z nim umówić, zaręczam, że się z panią spotka, podobnie jak z innymi dziennikarzami. Jesteśmy w ministerstwie zespołem, którym kieruje minister Marcin Kulasek. Każdy z nas zajmuje się sprawami nauki i szkolnictwa. Ja na przykład w tym półroczu zajmuję się: przeprowadzeniem obecnej ewaluacji oraz opracowaniem przyszłego modelu oceny działalności naukowej, ustawą o Polskiej Akademii Nauk, rozporządzeniem w sprawie wykazów wydawnictw, czasopism i materiałów konferencyjnych.
Czy stoimy przed alternatywą: albo na bezpieczeństwo, albo na naukę?
Nie. I o tym mówi minister Kulasek: inwestycje w naukę to inwestycje w bezpieczeństwo.
20. gospodarka świata wydaje ok. 1,5 proc. PKB na naukę, podczas gdy średnia unijna to 2,2 proc. W którym roku do wydających tyle na naukę państw Unii dołączy Polska? Nie pytam nawet, kiedy to będzie 3 proc., czego domagają się naukowcy.
Średnia unijna jest możliwa do osiągnięcia w ciągu pięciu lat. Przyznawane są co roku podwyżki:...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
