Co zyska, a co straci Putin na wojnie w Iranie
Władimir Putin waży słowa po ataku Izraela i USA na Iran, podlicza potencjalne zyski i biernie przygląda się upadkowi swojego sojusznika.
„Niegdyś utworzone instytucje międzynarodowe zostały osłabione. Nie są już traktowane poważnie. Równowaga, która wcześniej była utrzymywana, przestała działać” – tak wydarzenia na Bliskim Wschodzie skomentował przewodniczący rosyjskiej Dumy Wiaczesław Wołodin. Na profilu w Telegramie (któremu rosyjskie władze ostatnio wypowiedziały wojnę) odniósł się do ataku USA i Izraela na Iran. Skupił się jednak wyłącznie na Rosji.
Wołodin, który jest czwartą osobą w państwie, przekonywał, że Zachód w latach 90. narzucał Rosji demokrację, zasady wolnorynkowe i tworzył „piątą kolumnę”, tym samym dążąc do „zniszczenia” Rosji. „Analizując to, co dziś dzieje się w różnych częściach świata, aż strach pomyśleć, czym mogłoby się to wszystko zakończyć u nas” – stwierdził. „Jedynym dziś czynnikiem powstrzymującym przed wciągnięciem świata w procesy, które mogą okazać się nieodwracalne i prowadzić do tragedii na ogromną skalę, jest istnienie broni jądrowej” – dodał szef Dumy.
Najwyraźniej Wołodin postanowił...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)