Rodzic u bram szkoły
Gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna naruszenie władzy rodzicielskiej?
Jeszcze dekadę temu widok rodzica wchodzącego do szkolnej szatni, by pomóc pierwszoklasiście w zapinaniu kurtki czy założeniu butów, był czymś zupełnie naturalnym. Dziś w wielu placówkach na drzwiach wejściowych widnieje kartka „Zakaz wstępu”. Za ten stan rzeczy odpowiadają co najmniej trzy niezależne impulsy legislacyjne i organizacyjne: pandemia Covid-19 z jej reżimami sanitarnymi, stopnie alarmowe wprowadzane na podstawie ustawy antyterrorystycznej oraz – choć pozornie z zupełnie innej dziedziny – tzw. ustawa Kamilka. Problem polega na tym, że restrykcje, które miały być tymczasowe lub proporcjonalne do zagrożenia, w wielu szkołach stały się stałym i zwyczajowym zakazem.
Podstawy prawne wstępu rodzica do szkoły
Punktem wyjścia do każdej dyskusji o obecności rodzica w szkole musi być przepis art. 48 ust. 1 konstytucji, który stanowi: „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”. To prawo nie zostaje zawieszone w momencie przekroczenia przez dziecko szkolnej bramy.
Zgodnie z art. 95 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą dziecka. Piecza ta nie kończy się w chwili przekroczenia przez dziecko szkolnej bramy. Rodzic pozostaje przez cały czas trwania zajęć osobą odpowiedzialną za dobro małoletniego, a szkoła – w myśl art....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)