„Zakochałem się pod apteką” i… mam kłopoty
Sprawa piosenki Taco Hemingwaya może wyznaczyć nową granicę odpowiedzialności twórców za wpływ ich wizji artystycznej na zachowania konsumenckie fanów.
Taco Hemingway (Filip Szcześniak) jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich raperów i autorów tekstów ostatniej dekady. Z racji skali popularności jego utworów – i tego, że jego wersy natychmiast zaczynają „żyć” w mediach społecznościowych – nawet pojedyncze słowo z tekstu potrafi wywołać debatę wykraczającą daleko poza muzykę.
Właśnie tak stało się w związku z jednym z utworów z najnowszej płyty – chodzi o piosenkę „Zakochałem się pod apteką”, w której możemy usłyszeć następujący tekst: „Idę rano po Solpadeine, stoi postać, jej głowa jest w dymie, zwykle są tu staruszki i starcy, nie sądziłem, że spotkam dziewczynę”. Dalej artysta rapuje: „Mówię: prze pani solpa w rozpuszczalnej tabletce, już pan tamto zużył, był pan w środę, to jest silny proszek, więc dać nie mogę; są zasady, wie pan, niech pan dba o zdrowie”.
Piosenka to zatem opowieść o tym, jak bohater utworu idzie do apteki kupić lek przeciwbólowy – Solpadeine. Farmaceutka odmawia mu sprzedaży produktu, pouczając go o jego silnym działaniu i zakazie łączenia go z alkoholem. Sytuację ratuje obca dziewczyna, która kupuje lek dla niego.
Solpadeine to popularny lek przeciwbólowy o złożonym składzie, zaliczany do grupy preparatów o silniejszym działaniu niż standardowe leki jednoskładnikowe (oparte tylko na paracetamolu lub ibuprofenie). W składzie leku znajduje się kodeina,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)