Pieniądze, w tym długi, nie mogą być już w Polsce tematem tabu
Choć indeks zaległych płatności jest najniższy od 2017 r., to rośnie średnia kwota zaległości przypadająca na osobę. Takie wnioski płyną z najnowszego Raportu InfoDług opracowanego przez BIG InfoMonitor. Ukrywanie problemu prowadzi do spirali zadłużenia i problemów psychicznych – przypomina prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.
Co się dzieje z przeterminowanymi długami Polaków? Czy lepsza sytuacja w gospodarce przekłada się na redukowanie zaległości?
Zacznijmy od ogólnego obrazu zadłużenia gospodarstw domowych. Jest ono rekordowe – to prawie 800 mld zł z tytułu kredytów i pożyczek pozabankowych. W relacji do PKB to jednak około 20–25 proc., co daje Polsce miejsce w trzeciej dziesiątce krajów UE. Około 48 proc. dorosłych Polaków ma obecnie w spłacie kredyt lub pożyczkę. W 2025 r. akcja kredytowa znów była rekordowa – blisko 300 mld zł, z rekordami w kredytach gotówkowych i mieszkaniowych.
Jeśli chodzi o zaległości, dzielimy je na kredytowe widoczne w BIK oraz pozakredytowe, które gromadzi BIG InfoMonitor – np. nieopłacony czynsz, rachunek za telefon czy alimenty. Łącznie przeterminowane zobowiązania sięgają 81 mld zł, z czego 54 proc. to zobowiązania pozakredytowe. Jednocześnie indeks zaległych płatności wynosi dziś 7,8 proc. dorosłej populacji – to najniższy poziom od 2017 r.
Skąd ta poprawa?...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
