To nie jest nasza wojna
Żaden porządny człowiek nie chce, aby ludność cywilna była atakowana, a obiekty cywilne i infrastruktura były niszczone – mówi „Rzeczpospolitej” Mina Khani, irańska pisarka i feministka mieszkająca w Berlinie.
Jak przeciwnicy irańskiego reżimu oceniają dotychczasowe skutki wojny, którą Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły 28 lutego?
Sytuacja jest nieprzejrzysta. Oczywiście wielu Irańczyków było zadowolonych z eliminacji generałów Korpusu Strażników Rewolucji i Alego Chameneiego. Ja też byłam zadowolona. Podobnie wielu widzi korzenie tej wojny w samej Republice Islamskiej. Ale ta wojna ma trzech uczestników: rząd USA, rząd Izraela i reżim w Iranie. To nie jest nasza wojna. Jednocześnie żaden porządny człowiek nie chce, aby ludność cywilna była w ten sposób atakowana, a obiekty cywilne i infrastruktura były niszczone. Nikt nie jest w stanie w pełni opisać nastrojów mieszkańców Iranu, skoro dostęp do internetu został całkowicie odcięty na początku wojny. To nie do przyjęcia.
Czy Amerykanie działają – jak powiedział kilka dni temu Donald Trump – dla „dobra wolnego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
