Formalności mniej ważne niż zasady
Fiskus nie może zabierać odliczenia podatnikowi, który nie jest oszustem i po przekroczeniu limitu sprzedaży nie rejestrował się na VAT. I to nawet jeśli nie ma faktur.
Dziś w internecie handlować może praktycznie każdy. Nie wszyscy mają jednak świadomość, że obrót w sieci czujnie śledzi skarbówka i tylko czeka na potknięcie sprzedawców. Na szczęście nie zawsze wygrywa. Potwierdza to wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Gliwicach, który może być przełomem nie tylko dla handlujących w sieci, ale dla wszystkich podatników, którzy się zagapili i nie dopełnili formalności.
Ważne formalności
Sprawa dotyczyła kobiety, która zajmowała się sprzedażą ubrań na platformie Allegro i portalu Facebook. Choć robiła to na firmę, nie zarejestrowała się na VAT i nie rozliczała go, bo korzystała ze zwolnienia podmiotowego z art. 113 ustawy o VAT.
Jej problemy zaczęły się w 2023 r., gdy jej działalność na celownik wziął fiskus i wykrył, że już w połowie września 2020 r. przekroczyła limit sprzedaży, uprawniający do korzystania z preferencji. Co oznaczało, że od tej daty powinna rozliczać się także z VAT. Nieświadoma tego podatniczka nie dokonała rejestracji, nie składała rozliczeń VAT ani nie prowadziła rejestrów sprzedaży i zakupu. Do tego pomimo tego, że na jej konto wpływały pieniądze ze sprzedaży w internecie, nie rejestrowała jej na kasie fiskalnej.
Fiskus nie zasypywał gruszek w popiele. Stwierdził, że kobieta nie opodatkowując VAT transakcji sprzedaży za okres od stycznia...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)