Cyfrowe ślady podejrzanych numer 1
Służby starają się ustalić, czy zdjęcie Zbigniewa Ziobry wykonane rzekomo na lotnisku w USA jest prawdziwe. Przyglądają się także nagraniu Marcina Romanowskiego. Szukają informacji, które pozwolą im odnaleźć miejsce pobytu polityków.
Kalkulacja, że zmiana władzy na Węgrzech rozwiąże problem dwóch polskich polityków i sprawi, że utracą prawo do azylu, a następnie w kajdankach wrócą do kraju, okazała się mocno zawodna. Byli ministrowie wykazali się większą przezornością i sprytem niż chcący ich postawić przed sądem śledczy. Obmyślili plan ewakuacji z nieprzychylnego im obecnie kraju i wyjechali w bezpieczne miejsce. Gdzie? Śledczy nie wiedzą i chwytają się różnych sposobów, by ustalić miejsce pobytu obu polityków PiS.
Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, służby obecnie koncentrują się na tym, by ustalić, skąd wysłano zdjęcie Zbigniewa Ziobry do redakcji TVN na skrzynkę Kontakt24, a także skąd swój „manifest” wygłaszał Marcin Romanowski. Według naszych nieoficjalnych informacji polskie służby dyplomatyczne również nieoficjalnymi kanałami potwierdziły obecność byłego ministra sprawiedliwości w USA. Jak się tam dostał, gdzie dokładnie mieszka – już nie wiedzą. Natomiast zupełnie nie wiadomo, co obecnie dzieje się z jego dawnym zastępcą.
Energia służb skupiła się na poszukiwaniu Ziobry i Romanowskiego, jak w przypadku najgroźniejszych przestępców. Dlatego też zostały uruchomione wszystkie możliwości techniczne, którymi obecnie dysponują służby. Straż Graniczna zaangażowała w to pion operacyjny i laboratorium...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
