Skazani na wojnę płci?
Na problemy mężczyzn brakuje niestety adekwatnej odpowiedzi politycznej, zwłaszcza partii bardziej centrowych i umiarkowanych. Było to dobrze widać podczas tegorocznego Kongresu Mężczyzn – pisze politolożka.
W dobie głębokiego kryzysu tożsamości identyfikacje płciowe stały się paliwem dla polaryzacji politycznej. Zwracają uwagę, ożywiają dyskusję, a przede wszystkim budzą emocje – czasem skrajne. Rozsądek i umiarkowanie się nie oglądają, nie czytają i nie klikają, a przynajmniej znacznie rzadziej niż treści pełne afektu. Tymczasem kwestie dotykające kobiet i mężczyzn są trudne, newralgiczne, a przy tym istotne z punktu widzenia stabilności całego społeczeństwa. Pytanie jest takie: czy można w Polsce prowadzić konstruktywną rozmowę o wyzwaniach i problemach zarówno kobiet, jak i mężczyzn?
Licytacja, kto ma gorzej
Jeśli na horyzoncie pojawia się kwestia spraw, które bardzo dotykają mężczyzn, niemal automatycznie pojawiają się głosy w istocie na starcie zabijające dyskusję. Zaczyna się bowiem licytacja, kto ma gorzej: kobiety czy mężczyźni? To droga donikąd. Tak, sprawy mocno uderzające w kobiety w Polsce wciąż czekają na rzetelne uporządkowanie, a jest ich dużo. Wystarczy tylko wspomnieć kwestie wciąż widocznej luki płacowej, restrykcyjne prawo reprodukcyjne, dostęp do lekarzy ginekologów,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

