Spór o małżeństwo
Niewykluczone, że gdyby w polskim prawie funkcjonowały związki partnerskie, orzeczenie TSUE miałoby inną treść.
„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29), czyli o sporze o małżeństwo
Tomasz z Akwinu uważał, że definicja ma wyrażać istotę rzeczy, a nie jedynie sposób, w jaki ludzie używają słów. Zmarły w zeszłym roku amerykański filozof John Searle twierdził natomiast, że język jest podstawową instytucją społeczną, a definicje współtworzą rzeczywistość. Zmiana definicji może więc mieć dalekosiężne skutki. Świetną egzemplifikacją tego spostrzeżenia jest obecny spór o prawną definicję małżeństwa. Jedni twierdzą, że związek osób tej samej płci nigdy nie będzie małżeństwem, a inni, że brak możliwości zawarcia związku przez takie pary stanowi nieuprawnioną dyskryminację. Zwolennicy przeciwstawnych stron okopują się na barykadach i przygotowują amunicję. Skoro można siłowo utrwalić swoje słuszne przekonania, to nie ma sensu szukać porozumienia i kompromisu. Pod pozorem sporu o imponderabilia społeczeństwo ulega coraz większej polaryzacji. Coraz trudniej o dialog i wspólnotę. Czy rzeczywiście nie ma pola do kompromisu?
Czym jest małżeństwo?
Małżeństwo przez tysiąclecia oznaczało związek mężczyzny i kobiety. W prawie rzymskim klasyczną definicję przypisuje się Modestynowi: „Małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety oraz wspólnotą całego życia, obejmującą współudział w prawie boskim i ludzkim.” U Arystotelesa można rekonstruować definicję małżeństwa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)