Jedna wiadomość, wiele konsekwencji
W realiach współczesnych zagrożeń fałszywy alarm staje się narzędziem testowania odporności państwa.
Fałszywe alarmy – zgłoszenia o nieistniejących zagrożeniach lub zachowania pozorujące istnienie takiego niebezpieczeństwa, kierowane do policji, straży pożarnej, pogotowia czy centrów powiadamiania ratunkowego – stały się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla bezpieczeństwa publicznego. Problem szczególnie wyraźnie ujawnia się przy zawiadomieniach dotyczących rzekomych bomb, ataków, skażeń lub innych zdarzeń wymagających zaangażowania znacznych sił i środków państwa. Aby właściwie ocenić konsekwencje takich zachowań, konieczne jest rozróżnienie dwóch przepisów: art. 224a kodeksu karnego oraz art. 66 kodeksu wykroczeń.
Przestępstwo fałszywego alarmu
Art. 224a § 1 k.k. przewiduje odpowiedzialność karną dla osoby, która, wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu zagrażającym życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w znacznych rozmiarach, albo stwarza sytuację mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność właściwej instytucji lub organu mającą na celu uchylenie zagrożenia. Jest to przestępstwo skutkowe – odpowiedzialność powstaje dopiero wtedy, gdy służby faktycznie podejmą działania.
W...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)