Europa kreśli nową mapę energetyczną
Przez lata zakładano, że gaz będzie płynął do Europy stamtąd, skąd jest najtaniej. Wojna w Ukrainie zmieniła tę logikę. Dziś liczy się nie tylko cena surowca, ale także to, skąd pochodzi i jakimi drogami może być dostarczony.
Podczas dyskusji „Dialog naftowo-gazowy: bezpieczeństwo, dostawy i inwestycje strategiczne” w trakcie Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy przedstawiciele administracji Polski, Ukrainy, USA oraz sektora energetycznego wskazywali, że nasz region stoi przed koniecznością stworzenia nowej architektury dostaw surowców energetycznych. Jej fundamentami mają być dywersyfikacja, rozbudowana infrastruktura oraz współpraca biznesowa ponad granicami.
Jak podkreślał Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii, Polska od lat ostrzegała przed uzależnieniem Europy od rosyjskich surowców. Dziś ta diagnoza stała się podstawą unijnej polityki odchodzenia od rosyjskiego gazu.
– Polska była pierwszym krajem, który podnosił kwestię potencjalnego wykorzystania dostaw gazu jako broni przeciwko Europie. W czasie, gdy my dywersyfikowaliśmy dostawy, budowaliśmy terminal i myśleliśmy o Baltic Pipe, inne kraje UE rozwijały Nord Stream. Niestety, mieliśmy rację – mówił Wrochna.
Według niego odejście od rosyjskiego gazu, choć wymuszone kryzysem bezpieczeństwa, tworzy również nowe...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
