Jesteśmy w stałym dialogu ze stroną białoruską
Testowanie NATO na pewno będzie kontynuowane. Rosjanie obserwują nasze reakcje. Wiedzą, że sojusz reaguje politycznie, a nie militarnie, dlatego przesuwają czerwone linie – mówi płk Paweł Szota, szef Agencji Wywiadu.
Jakby pan ocenił stopień zagrożenia wybuchem konfliktu zbrojnego z Rosją?
Realne i bezpośrednie zagrożenie dla Polski płynie przede wszystkim z kierunku rosyjskiego. Rosja, mając imperialne ambicje, postrzega nas i inne państwa wschodniej flanki NATO jako przeszkodę w realizacji swoich celów. Widząc to, co się dzieje w Ukrainie, jak Rosji nie idzie w tej chwili wojna, pojawia się dodatkowy element niepokoju, że Moskwa może dalej eskalować. Patrząc na to, co się dzieje w wymiarze szerszym niż wojna hybrydowa – prowokacjach dronowych, cyberatakach czy wprost atakach kinetycznych – musimy mieć świadomość, że stopień agresji po stronie rosyjskiej jest na bardzo wysokim poziomie, a ryzyko konfrontacji militarnej jest rzeczywiste.
Dziś, biorąc pod uwagę kompleksowość zagrożeń ze strony Kremla, musimy odpowiednio kształtować nasze nastawienie i w bieżącym działaniu operować tak, jakby konflikt zbrojny z Rosją był bliską perspektywą. Agencja Wywiadu ma narzędzia, środki oraz możliwości, aby funkcjonować jako siła niezbędna i komplementarna wobec armii oraz resortów: dyplomacji, obrony i spraw wewnętrznych.
Jak bliska może być perspektywa konfliktu?
Analizy Agencji Wywiadu są spójne z tym, co mówią inne duże kraje sojusznicze oraz NATO. Wszystko zależy od tego, jak będzie przebiegał konflikt w Ukrainie. Kluczowym elementem jest to, kiedy i jak się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
