Tajwan – serce gospodarki cyfrowej, które chce (s)pokoju
Wielu analityków i polityków straszy konfliktem w Cieśninie Tajwańskiej. Władze w Tajpej podejmują jednak działania mające zapobiec temu scenariuszowi, grożącemu światu kolejnym wstrząsem ekonomicznym.
– Do siedziby Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nie wpuszcza się dwóch kategorii ludzi: terrorystów i Tajwańczyków – stwierdził Francois Chihchung Wu, tajwański wiceminister spraw zagranicznych. Terrorystów nie wpuszcza się tam z oczywistych powodów, a Tajwańczyków, by nie drażnić Chińskiej Republiki Ludowej. Wiceminister Wu sprecyzował, że Tajwańczycy mają szansę wejść do siedziby WHO jedynie stając się częścią delegacji z innego kraju. Ta niechęć WHO – oraz wielu innych organizacji międzynarodowych – do kontaktów z Tajwanem przyniosła fatalne skutki na przełomie 2019 i 2020 r. Wówczas eksperci z Tajpej starali się zwrócić uwagę WHO na to, że w chińskim mieście Wuhan zaczęła się tajemnicza epidemia wywoływana przez nowego wirusa. Światowa Organizacja Zdrowia wolała wierzyć oficjelom z Pekinu, deklarującym, że wszystko jest pod kontrolą. Skutkowało to globalną pandemią Covid-19, przez którą Tajwan przeszedł w zasadzie „suchą nogą” i jeszcze mocno zyskał na światowym skoku popytu na mikroprocesory, związanym m.in. z pracą zdalną. Obecnie Tajwan jest miejscem, w którym produkuje się około 90 proc. najbardziej zaawansowanych chipów. Można go nazwać sercem światowej gospodarki cyfrowej (za jej mózg uznając kalifornijską Dolinę Krzemową). Jest też jednak miejscem, które musi sobie radzić z presją wielkiego sąsiada – Chin kontynentalnych. Analitycy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
