Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zbrodnia i kara

01 kwietnia 1995 | Plus Minus | JG

List z Zachodu

Zbrodnia i kara

Przed barem w Aldershot, niedaleko Londynu, gdzie stacjonuje ich jednostka, czterech spadochroniarzy, bez żadnej prowokacji, wyłącznie z rozwydrzenia, pobiło przechodnia, złamało mu obydwie ręce i kilka żeber, leżącego na chodniku kopało w głowę. Ledwo wyszedł z tego z życiem, ale po kilku miesiącach nadal nie może pracować, czeka go kilka operacji i nie wiadomo, kiedy do pracy wróci.

Sprawa znalazła się w sądzie i, ku zaskoczeniu wszystkich zainteresowanych stron, sędzie nie posłał bandytów (bo tak ich trzeba nazwać) do więzienia, "bo to może zaszkodzić ich wojskowej karierze". Jedyna kara, jaka ich spotkała, to 200 godzin pracy dla lokalnych władz (wszyscy wiedzą, że to są kpiny) .

Starszy pan, na spacerze z żoną na londyńskim przedmieściu, został zaatakowany i pobity przez pijaka, którego policja postawiła przed sądem. Poszkodowane małżeństwo zostało powołane na świadków, ale zanim doszło do rozprawy, otrzymało list z pogróżkami. Bojąc się ponownego pobicia, małżonkowie postanowili zostać w domu i upoważnili swego adwokata do podania powodu. Sędzia nie chciał w ogóle tego...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 444

Spis treści
Zamów abonament