Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Niezależność kosztuje

01 kwietnia 1995 | Plus Minus | AW

Niezależność kosztuje

Z Edwardem Redlińskim rozmawia Andrzej W. Pawluczuk

Po co pojechałeś do Ameryki w roku 1984, kiedy życie w Polsce było pełne napięcia, wydarzeń, kiedy było tyle do zrobienia?

Życie w Polsce, w roku 1984, owszem, było pełne napięcia, ale nie wydarzeń. I nie było nic do zrobienia prócz czekania, aż nastąpią zmiany w centrali (czytaj w Moskwie) i otrzymamy stamtąd odgórne przyzwolenie na reformy. Ja -- podobnie jak wszyscy znani mi ludzie, od polityków po sprzątaczki -- nie przewidywałem istotnych zmian w ZSRR za mego życia. Pamiętam, według moich przewidywań, władzę po Czernience mieli przejąć wojskowi. Sądziłem, że Rosjanie wycofają się z awantur zewnętrznych: nastąpi okopanie się w granicach Układu Warszawskiego, a wysiłek państw skierowany zostanie nie na ekspansję i zbrojenia, ale na poprawę stopy życiowej, aby ratować atrakcyjność socjalizmu-komunizmu wobec przyspieszenia cywilizacji zachodniej. Czy w 1984 roku ktoś w Polsce przewidywał "pierestrojkę" i "głasnost'": A czy sam Gorbaczow -- obejmując władzę w 1985 -- miał na celu to, co stało się jesienią 1989 roku?

Postanowiłeś wyjechać, żeby nie marnować pióra na jałową publicystykę w aktualnym i przewidywanym zastoju?

Zgoda, pojechałem do Nowego Jorku -- "najbardziej miejskiego miasta" -- po obserwacje i wrażenia...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 444

Spis treści
Zamów abonament