Niepodległość – słowo wciąż obce
Współczesna kultura to karykatura tego, za co przelewaliśmy krew – mówi mjr Czesław Blicharski
Rz: Jak pan świętuje rocznicę niepodległości?
major Czesław Blicharski, lotnik 300 Dywizjonu Bombowego, rówieśnik II Rzeczypospolitej: Której? Tej obecnej? Uchowaj Boże, bym ją świętował! Nie tak ją sobie wyobrażałem w czasie II wojny. Najpierw trzeba ustalić znaczenie słowa „niepodległość”. Dla wielu to nadal wyraz obcy.
Nie podoba się panu dzisiejsza Polska?
Jestem bardzo rozczarowany. Nie o takiej Polsce marzyłem na Zachodzie.
Czym jest pan zawiedziony? Postępowaniem rządu? Politykami? Polskim społeczeństwem?
W zasadzie wszystkim. To może zabrzmi za ostro, ale wydaje mi się, że nie mamy w tej chwili do czynienia z narodem polskim. To jest masa etniczna. Za świadomy naród polski uznałbym może 5 – 10 procent z nas. Mówię tak, choć mogę zranić uczucia...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
