Nie zwyciężaj, nie broń się i nie poddawaj
Republika Zarzecza to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Wilnie. Państwo w państwie rządzone przez artystów
Najstarsza dzielnica Wilna, przez lata zapomniana i obracająca się w ruinę, odzyskała nowe życie. Administracyjnie należy do Starego Miasta, ale tworzy odrębną enklawę, oddzieloną malowniczo wijącą się rzeką Wilejką. Stąd nazwa Užupio – Zarzecze.
Niskie czynsze i bliskość Akademii Sztuk Pięknych sprawiły, że zaczęli się tu osiedlać artyści. Stworzyli własną społeczność, która w prima aprilis 1997 roku samozwańczo proklamowała Užupio Republię – Republikę Zarzecza. Przy głównym moście stoi tablica informująca w kilku językach, że przybysz znajduje się na jej terenie. Uzupełniają ją odrębne znaki drogowe, m.in. z portretem Mony Lisy.
Naprzeciw, nad brzegiem Wilejki – rzeki niewielkiej, ale o rwącym nurcie jak górski potok, siedzi w niszy muru pomazanego kolorowym graffiti „dziewczyna z Zarzecza", czyli syrenka z brązu. Nie musi czarować i zwodzić, by przyciągnąć zwiedzających. Już na moście czuje się, że trafiliśmy do niezwykłego zakątka. Balustrady obwieszone są metalowymi kłódkami niczym gronami. To dowody miłości z wygrawerowanymi imionami zakochanych par i datami, kiedy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
