Szklane domy urzędników
Nowe urzędy marszałków: konieczność czy zbędny wydatek
Szkło, stal, klimatyzacja, 12 pięter plus podziemne parkingi. Łącznie ponad 30 tys. mkw za ok. 150 mln zł. Tak będzie wyglądać nowa siedziba Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. – Szklany pałac – mówi Marek Niedbała, szef opozycyjnego Klubu Radnych SLD, i zapowiada, że z kolegami powalczy, by inwestycję wstrzymać.
Urząd Marszałkowski swoją główną siedzibę – biurowiec w centrum Poznania – dzieli z urzędnikami wojewody. Łącznie zajmuje pomieszczenia w dziewięciu różnych punktach Poznania. – Na goły czynsz wydajemy miesięcznie 430 tys. zł – zaznacza Anna Parzyńska-Paschke, rzecznik marszałka. Problem ma rozwiązać nowa siedziba, na którą kilka lat temu zgodzili się radni wszystkich opcji. – Nie dość, że usprawni pracę urzędu, to jeszcze będzie atrakcyjną wizytówką województwa – podkreśla Parzyńska-Paschke.
SLD zbiera podpisy
Teraz SLD mówi: ,,stop". – Porozumienie zostało zawiązane, gdy notowaliśmy wzrost gospodarczy. Teraz mamy kryzys i poważniejsze wydatki. Urzędnicy poradzą sobie w starych siedzibach – przekonuje Niedbała.
SLD chce, by pieniądze przesunąć na budowę szpitala...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

