Grecja tonie, a Unia wciąż zwleka
Unia Europejska przygotowuje program ratowania tego kraju. Państwa członkowskie wciąż sprzeczają się o metody, najbardziej Niemcy. Dziś zaczyna się 24-godzinny strajk generalny. To protest przeciw cięciom i prywatyzacji
Wczoraj wieczorem do Brukseli zjechali ministrowie finansów UE. – Przedyskutujemy wszystkie opcje ratowania Grecji – mówił przed spotkaniem Jean-Claude Juncker, szef Eurogrupy, czyli zgromadzenia ministrów finansów strefy euro.
Z góry wiadomo było, że ta nieformalna rada ministrów finansów decyzji nie podejmie – celem miało być przygotowanie wspólnego stanowiska przed spotkaniem 20 czerwca w Luksemburgu. Ale po wczorajszej dyskusji ten termin wcale nie jest pewny. Trudno bowiem znaleźć kompromis między dwoma stanowiskami: Niemiec i Europejskiego Banku Centralnego.
Niemiecki pomysł
Największy z kredytodawców – Niemcy (popierany m.in. przez Finlandię i Holandię) – chce takiego ratowania Grecji, które obciążyłoby kosztami również instytucje prywatne. Inwestorzy mieliby się zgodzić na wydłużenie terminu spłaty do siedmiu lat, poprzez wymianę obecnie posiadanych papierów na nowe, co odłożyłoby w czasie ryzyko niewypłacalności Grecji.
Z takim pomysłem nie zgadza się EBC, który sądzi, że rynki zareagują negatywnie na faktyczną restrukturyzacją...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
