Wietnamski paradoks
Gdyby Amerykanie nie mieli największej i najsilniejszej floty na świecie, Indochiny dostałyby się pod panowanie komunistów kilkanaście lat wcześniej.
Korea Południowa padłaby w 1950 roku. Rychło ten sam los spotkałby Tajwan, Birmę, Tajlandię i Indonezję. US Navy gwarantowała dostawy, wsparcie lotnicze i ogniowe, a wreszcie przerzuty własnych wojsk lądowych. Dlatego Wietnam Południowy mógł się bronić przed inwazją Północnego, wspieranego przez Chiny i Związek Sowiecki, aż do połowy lat 70.
A jednak padł, podobnie jak sąsiednie państwa indochińskie – Laos i Kambodża....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)