Beczka prochu
Polska – Brazylia 3:2 | Trzecią fazę mistrzostw świata polscy siatkarze zaczęli od zwycięstwa i są już blisko walki o medale. Jutro mecz z Rosją.
Janusz Pindera z Łodzi
– Tak słabej Brazylii, jak w pierwszym secie, już dawno nie widziałem – mówił po pierwszej, wygranej przez Polaków partii były trener naszej drużyny, Argentyńczyk Raul Lozano, który od początku obserwuje mistrzostwa.
Prawdopodobnie większość, i to nie tylko siatkarskich fachowców, miała podobne odczucia. Brazylijczycy, aktualni mistrzowie świata, przystąpili do tego spotkania bez kontuzjowanego Murilo, swojego najlepszego przyjmującego. Prowadzili wprawdzie w pierwszym secie już 15:10, ale potem grali fatalnie. Długo nie mógł się odnaleźć najwyższy w ich ekipie Leandro Vissotto, zły początek miał Lupe Fonteles, MVP PlusLigi w sezonie 2012/13. Nie zawodził tylko najmłodszy, 22-letni skrzydłowy Ricardo Lucarelli. To on i środkowy Lucas byli motorem napędowym Canarinhos. Ale na dwóch cylindrach daleko się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
