Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Beczka prochu

17 września 2014 | Sport | Janusz Pindera
Mariusz Wlazły był najlepszy w polskiej drużynie. W dużym stopniu to jemu zawdzięczamy zwycięstwo nad Brazylią
autor zdjęcia: Marian Zubrzycki
źródło: Fotorzepa
Mariusz Wlazły był najlepszy w polskiej drużynie. W dużym stopniu to jemu zawdzięczamy zwycięstwo nad Brazylią

Polska – Brazylia 3:2 | Trzecią fazę mistrzostw świata polscy siatkarze zaczęli od zwycięstwa i są już blisko walki o medale. Jutro mecz z Rosją.

Janusz Pindera z Łodzi

– Tak słabej Brazylii, jak w pierwszym secie, już dawno nie widziałem – mówił po pierwszej, wygranej przez Polaków partii były trener naszej drużyny, Argentyńczyk Raul Lozano, który od początku obserwuje mistrzostwa.

Prawdopodobnie większość, i to nie tylko siatkarskich fachowców, miała podobne odczucia. Brazylijczycy, aktualni mistrzowie świata, przystąpili do tego spotkania bez kontuzjowanego Murilo, swojego najlepszego przyjmującego. Prowadzili wprawdzie w pierwszym secie już 15:10, ale potem grali fatalnie. Długo nie mógł się odnaleźć najwyższy w ich ekipie Leandro Vissotto, zły początek miał Lupe Fonteles, MVP PlusLigi w sezonie 2012/13. Nie zawodził tylko najmłodszy, 22-letni skrzydłowy Ricardo Lucarelli. To on i środkowy Lucas byli motorem napędowym Canarinhos. Ale na dwóch cylindrach daleko się...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 9943

Wydanie: 9943

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij