Samotność liberała
Andrzej Bryk
Prawa człowieka to religia świata liberalno-demokratycznego. To oznacza, iż człowiek ustanawia zasady wolności i moralności z wnętrza racjonalnej jaźni.
Liberał szuka punktu odniesienia poza czasem i historią, choć wybory ludzkie są nieodłącznie z nimi splecione. Uznaje innych za moralnie legitymowanych, jedynie jeśli gwarantują niedyskryminujące relacje. Lecz prawa tworzone rozumem poza czasem i historią zapętlają go w fantazje barona Munchausena, wyciągającego się z bagna za własne włosy. Uniwersalne człowieczeństwo liberała tworzy bowiem nie wspólne „człowieczeństwo" lecz świat samotniczych bytów duchowych realizujących prawa.
Liberalizm dąży do – j ak określił to Pierre Manent – „emancypacji rynku, prawa i moralności". Pierwsza podporządkowuje człowieka wartościom konsumenckim. Druga zastępuje politykę postpolitycznym eksperckim zarządzaniem i administrowaniem prawami, stopniowo...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
