Dominacja sędziowskich VIP-ów
Antoni Górski
Pomyślany jako głos środowiska kongres nie był głosem równych sobie sędziów. Został czasowo i prestiżowo zdominowany przez przedstawicieli elity sędziowskiej – pisze sędzia Sądu Najwyższego.
Zorganizowany 3 września Nadzwyczajny Kongres Sędziów uzasadnia postawienie w pierwszym rzędzie pytania o jego istotę prawną. Jest ono usprawiedliwione, ponieważ obowiązujące przepisy takiej instytucji nie przewidują. Wydaje się, że najbliżej określenia tej istoty będzie stwierdzenie, iż Kongres był formą ogólnopolskiego zebrania sędziów, a jego bezdyskusyjne umocowanie prawne wynika z przepisów konstytucji, które zapewniają obywatelom wolność gromadzenia i wolność wypowiadania się.
Brak wyraźnej ustawowej regulacji takiej formuły zebrania sędziów powoduje, że podjęte podczas Kongresu uchwały nie mają waloru wypowiedzi prawnej organu samorządu sędziowskiego. Prawdopodobnie dlatego w uchwale nr 1 zaapelowano, aby zgromadzenia ogólne sędziów okręgu (nie wiadomo, dlaczego pominięto tu...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
