Francuz nie położy już ręki na pośladkach koleżanki
Przeszło połowa Francuzek przynajmniej raz w życiu była molestowana seksualnie. Dzięki aferze Weinsteina na światło dzienne wychodzi wstydliwa tajemnica kraju.
Pod koniec zeszłego tygodnia Sandra Muller, dziennikarka i znana blogerka, zaapelowała na Twitterze o ujawnienie przez poszkodowane kobiety sprawców agresji seksualnych z nazwiska. Zaproponowała hasztag #BalanceTonPorc (ujawnij twojego prosiaka). Do poniedziałku na odezwę odpowiedziało ponad 50 tys. Francuzek, nie zawsze podając tożsamość swoich ciemiężycieli. Na razie wiele z nich to dziennikarki.
– Redaktor naczelny wielkiego radia, wąski korytarz, łapie mnie za gardło i mówi: „przyjdzie dzień, kiedy cię przelecę, czy będziesz tego chciała czy nie" – można przeczytać w jednym z tweetów.
– Masz duże piersi. Jesteś w moim typie. Sprawię, że...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)