Po śmierci dyktatora kraj otwiera się na Zachód
Rosja i USA walczą o Azję Środkową. W Waszyngtonie prezydent Uzbekistanu zawarł z Trumpem „partnerstwo strategiczne".
Taszkienckie media twierdzą, że ubiegłotygodniowa wizyta uzbeckiego przywódcy Szawkata Mirzijojewa w USA będzie miała znaczenie historyczne. W najbliższym czasie może się przełożyć na 8,5 mld dolarów amerykańskich inwestycji, które mają wpłynąć do kraju. Z informacji wynika, że Taszkient prowadzi obecnie rozmowy z amerykańskimi korporacjami Chevron, Exxon Mobil i General Electric. Chodzi o eksploatację bogatych złoża m.in. gazu ziemnego i ropy naftowej. Ale nie tylko po to rządzący od niespełna dwóch lat prezydent Uzbekistanu udał się do USA.
Jego 50-tysięczna armia jest w znacznie lepszym stanie niż siły zbrojne innych krajów regionu. Wyposażona jest jednak przeważnie w stare rosyjskie, a nawet radzieckie uzbrojenie. W Taszkiencie liczą na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)