Asad szykuje się na Idlib
Użycie broni chemicznej nie wpłynęło na losy wojny, potwierdziło jednak zbrodnicze zamiary dyktatora w przededniu ostatniego aktu dramatu.
Po ośmiu latach bratobójczych walk sytuacja w Syrii jest już właściwie jasna. Wygrał prezydent Baszar Asad. Do pełnego triumfu brakuje mu jeszcze zdobycia ostatniego bastionu rebeliantów oraz zbrojnej opozycji, jakim jest Idlib, stolica prowincji o tej samej nazwie.
W niedzielę (19 maja) miało dojść w tym regionie do ataku chemicznego. Test to obszar opanowany przez dżihadystów ze związanej z Al-Kaidą Organizacji Wyzwolenia Lewantu (HTS) skonfliktowanej z działającym tam także Narodowym Frontem Wyzwolenia skupiającym liczne grupy zbrojnej opozycji antyasadowskiej.
Morderczy chlor
Skutki użycia bomb z chlorem są obecnie przedmiotem szczegółowych badań. Przedstawiciel Departamentu Stanu zapowiedział jednak,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)