Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Do działki musi być jakiś dojazd

12 lipca 2019 | Biznes i finanse | Renata Krupa-Dąbrowska

Problemy z dojazdem do działki, na której powstaje jakiś obiekt budowlany nie zawsze mają coś wspólnego z podziałem sąsiedniej nieruchomości.

 

Marta P. budowała hotel. W wyniku podziału działki sąsiada dojazd do działki, na której była realizowana inwestycja został bardzo utrudniony. Kobieta postanowiła więc doprowadzić do unieważnienia decyzji podziałowej. Jednak nie udało się.

Samolotem do hotelu?

Marta P. zwróciła się do prezydenta miasta o wznowienie postępowania o zatwierdzenie podziału działek. Jako podstawę wznowienia wskazała przesłankę wynikającą z art. 145 § 1 pkt 4 kodeksu postępowania administracyjnego.

Przepis ten stanowi, że w sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie, jeżeli strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu, a tak było w jej wypadku.

Wyjaśniła, że bezpośrednio przy jej nieruchomości są prowadzone inwestycje budowlane, realizacja których spowoduje całkowity brak dojazdu do działki i położonego na niej hotelu będącego w trakcie budowy. Podniosła, że konstytucja gwarantuje ochronę własności, która może być ograniczana wyłącznie wówczas, gdy przewiduje to ustawa. Ograniczenia te muszą być jednak uzasadnione konkretnymi przyczynami, czego nie ma w analizowanym przypadku. Skarżąca podniosła, że jej nieruchomość, poprzez pozbawienie dostępu do drogi publicznej, traci status działki budowlanej w rozumieniu art. 4 pkt 3a ustawy o gospodarce...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11404

Wydanie: 11404

Spis treści
Zamów abonament