Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Obywatel Wojciechowski

11 września 2019 | Rzecz o polityce | Julia 
Pitera
Janusz Wojciechowski poniósł w 2016 r. spektakularną porażkę w PE
autor zdjęcia: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Janusz Wojciechowski poniósł w 2016 r. spektakularną porażkę w PE

Wiadomo, że PiS w Unii odnosi same sukcesy. Porażka musi być więc efektem spisku wrogich sił.

Mamy jeszcze w pamięci scenę, gdy wierchuszka PiS witała kwiatami powracającą ze szczytu Rady Europejskiej premier Szydło, gratulując jej słynnego głosowania 27:1. Ta sama Beata Szydło – dziś europoseł – w lipcu stała się bohaterką krępującego spektaklu w dwóch odsłonach. Kandydując na przewodniczącą komisji ds. zatrudnienia i spraw socjalnych PE z poparcia frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, zaliczyła przegraną stosunkiem głosów 27 (znowu 27!) do 21.

Tym razem nie udało się jednak przekuć porażki w sukces, należało więc sięgnąć do teorii spiskowej. Za tą przegraną miał stać – zdaniem europoseł Beaty Mazurek – lewicowo-liberalny establishment, który dokonał zemsty w odwecie za utrącenie kandydatury Fransa Timmermansa na stanowisko przewodniczącego KE.

Za drugim podejściem wynik głosowania był jeszcze gorszy dla Beaty Szydło, bo 34:19. Jak widać z rosnącej liczby głosujących przeciw, do „spisku" dołączyli kolejni europosłowie (komisja liczy 55 członków, w tym jedynie dwóch reprezentuje polską opozycję). I nie wpłynęła na zmianę negatywnego stanowiska nawet egzaltowana laudacja wygłoszona przez koleżankę kandydatki, europosłankę Elżbietę Rafalską.

Wkrótce Parlament Europejski będzie musiał się zmierzyć z kandydatami na stanowiska komisarzy. Polsce przypadła teka europejskiego komisarza ds. rolnictwa. Rząd zgłosił kandydaturę Janusza...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11455

Wydanie: 11455

Spis treści
Zamów abonament