Hiszpania za mocna, ale gramy o igrzyska
Po zaciętym meczu Polska przegrała w Szanghaju w ćwierćfinale mistrzostw świata z Hiszpanią 78:90. Jednak to nie koniec turnieju dla biało-czerwonych.
Takiego meczu kibice koszykówki w Polsce nie pamiętają. Sukcesy zespołu trenera Witolda Zagórskiego z lat 60. to zamierzchła historia, a mecze drużyny prowadzonej przez Eugeniusza Kijewskiego na EuroBaskecie 1997 miały jednak mniejszy ciężar gatunkowy.
W ćwierćfinale mistrzostw świata wszystko było największe: stawka, arena Shanghai Sports Center z 18 tys. miejsc na trybunach i przede wszystkim przeciwnik – wspaniała drużyna Hiszpanii.
Polacy nie mieli jeszcze okazji grać na takim poziomie, a dla rywali to niemal chleb powszedni. Przed meczem chyba nie było nikogo, kto stawiałby na zwycięstwo naszego zespołu. Po drugiej stronie parkietu stawali przecież Marc Gasol, czyli mistrz NBA z zespołem Toronto Raptors, i Ricky Rubio, który jeszcze przed 18. urodzinami zagrał w finale igrzysk olimpijskich, a od wielu lat występuje w...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)