Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Wróciły dawne strachy

11 września 2019 | Sport | Piotr Żelazny
Robert Lewandowski jako jeden z niewielu polskich piłkarzy po meczu z Austrią nie był zadowolony. Obok Aleksander Dragovic
źródło: AFP
Robert Lewandowski jako jeden z niewielu polskich piłkarzy po meczu z Austrią nie był zadowolony. Obok Aleksander Dragovic

W dwóch wrześniowych meczach eliminacji Euro 2020 reprezentacja Polski zdobyła tylko punkt, nie strzeliła gola, oddała zaledwie trzy celne strzały.

Piłkarze zadowoleni, mówiący o ważnym punkcie zdobytym z trudnym przeciwnikiem. Trener Jerzy Brzęczek narzeka co prawda na styl, ale równocześnie podkreśla, że „najważniejsze są punkty i to, że jesteśmy liderem", więc w sumie też jest zadowolony. Tymczasem powodów do zadowolenia nie ma.

– A panu się podobało? No to jesteśmy zgodni, żadnemu z nas tydzień z reprezentacją się nie podobał – odpowiada pytaniem na pytanie „Rz" prezes PZPN Zbigniew Boniek. – Tylko jeśli spodziewa się pan wielkich newsów, to niestety będę musiał pana rozczarować. Wiem, że według mediów najłatwiej wszystko zmienić, wyrzucić, zrobić rewolucję. A to nie jest moment na nerwowe ruchy. Trzeba się raczej zastanowić, co zawiodło i co zrobić, by już się nie powtórzyło.

Drużyna Brzęczka wciąż jest liderem grupy i faworytem do awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy, ale zawdzięcza to przede wszystkim losowaniu z pierwszego koszyka (spadek po Adamie Nawałce) i temu, że przydzielono nam za rywali drużyny pokroju Austrii i Słowenii. Awans jest w tej sytuacji obowiązkiem i planem minimum. Niestety ta reprezentacja nie daje nadziei, że na Euro nie skończy się na klasycznych trzech meczach: otwarcia, o wszystko i o honor.

Wynik z Austrią był lepszy niż gra. Ostatnim zespołem,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11455

Wydanie: 11455

Spis treści
Zamów abonament