Wędrówka szlakiem grunwaldzkim
Każdemu, kto tego lata nie wybiera się za granicę, chciałbym polecić pełną przygód wędrówkę śladami wojsk polskich zmierzających w 1410 r. pod Grunwald.
Zacząć ją możemy od Czerwińska, małego miasteczka nad brzegiem Wisły. Jest tu zaledwie kilka krótkich uliczek rozchodzących się od niewielkiego ryneczku głównego. Zachowała się na nim przedwojenna zabudowa miałomiasteczkowa. W gorące lipcowe dni, kiedy promienie słoneczne zalewają stary, rozpadający się XIX-wieczny dom przy ul. Batorego, a ze wzgórza nad miasteczkiem powoli niesie się sennym nurtem rzeki śpiew dzwonów z romańskiego Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, trudno uwierzyć, że niegdyś to senne miejsce było świadkiem największej koncentracji wojsk, jaką widziano w ciągu czterech pierwszych wieków istnienia Królestwa Polskiego.
1 lipca 1410 r. tylko na jeden dzień Czerwińsk stał się najbardziej zaludnionym miastem w Polsce. Jego uliczki i...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
