Atomowa odsiecz
Ceny prądu są wysokie i będą rosnąć. Ale najgorsze będzie, gdy go zabraknie. Jednym z rozwiązań, by uniknąć w przyszłości blackoutu, jest import energii.
Pomysł, by sprowadzać energię elektryczną z elektrowni atomowej dedykowaną linią energetyczną, traktuję jako pewne ćwiczenie intelektualne. To zresztą nie pierwsza taka propozycja. Kilka lat temu prąd z ukraińskiej elektrowni atomowej Chmielnicki próbował sprowadzać nieżyjący już Jan Kulczyk. Miała na to pozwolić linia przesyłowa 400 kV, którą 30 lat temu poprowadzono z siłowni do Rzeszowa, ale do dziś nie została uruchomiona. Kulczyk planował nawet współfinansowanie budowy kolejnych bloków. Z planów nic nie wyszło, bo jeszcze za...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)