Wojny cenowe, czyli mydlenie oczu
Wojna cenowa, którą właśnie toczą ze sobą dyskonty, ma ograniczone znaczenie, głównie marketingowe.
Jak wszyscy konsumenci cieszę się, gdy po trzech latach nadmiernej inflacji coś tanieje, ale muszę przyznać, że wojna cenowa Lidla i Biedronki ma ograniczony charakter. Sprowadza się do cięcia cen umownego koszyka produktów. Ma udowodnić np., że koszyk gazety „Fakt” jest w danym dyskoncie tańszy niż u głównego konkurenta i najtańszy w kraju. Tyle że ów koszyk to zaledwie 25...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)