Kasowy PIT z dużymi ograniczeniami
Przedsiębiorca zapłaci podatek dopiero wtedy, gdy dostanie pieniądze od kontrahenta. Niewielu jednak z tego skorzysta.
Rząd przedstawił szczegóły kasowego PIT, czyli zasady rozliczania przychodu i podatku dopiero po otrzymaniu zapłaty za sprzedany towar bądź usługę. Miłośnicy tego rozwiązania mogą być jednak rozczarowani.
– Kasowy PIT jest mocno ograniczony i obawiam się, że niewielu z niego skorzysta – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.
Przypomnijmy, że teraz firmy muszą płacić podatek od przychodu należnego. Czyli także wtedy, gdy nie dostały zapłaty od kontrahenta. Wystarczy, że wykonają usługę albo sprzedadzą towar. Jest to tzw. zasada memoriałowa.
Po wprowadzeniu fakultatywnego kasowego PIT przedsiębiorca będzie mógł płacić podatek dopiero po otrzymaniu zapłaty za wydany towar albo wykonaną usługę – informuje Ministerstwo Finansów. Ma to pomóc firmom, które mają problemy z płynnością finansową. Okazuje się jednak, że grono uprawnionych będzie dość skromne....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)