Kolejarze nie wykluczają podwyżek
Przewozy kolejowe są na niskim poziomie, tabor nie jest wykorzystany i producenci lokomotyw muszą poszukać innych rynków.
Ostatnie dwa lata były trudne dla kolei, malała praca przewozowa, przewoźnicy walczyli o każde zlecenie i stawki znalazły się na dnie. Restrukturyzacji musiały poddać się Ecco-Rail i Alza Cargo, zaś Locotranssped, Ost-West Logistics Poland i Cargoway złożyły wnioski o popadłość.
Nawet niskie ceny frachtu nie ułatwiły walki z przewoźnikami drogowymi, kolej nie przyciągnęła ładunków z dróg. – Przewozy towarowe koleją przegrywają z transportem samochodowym w przypadku transportu towarów innych niż towary masowe przede wszystkim z powodu wyższych kosztów, w tym kosztu dostępu do infrastruktury – przekonuje prezes firmy dzierżawiącej lokomotywy Cagrounit Łukasz Boroń.
Ministerstwo Infrastruktury przychyliło się do apeli branży kolejowej i podniosło od 1 lutego stawki myta o ponad 40 proc. Czy ten ruch przyniósł oczekiwane rezultaty, będzie można ocenić po wynikach przewozowych bieżącego roku....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)