Bez energii nie będzie mleka
Rosnące koszty energii i pracy, presja regulacyjna oraz konkurencja spoza UE zmieniają warunki działania europejskiego mleczarstwa. O konkurencyjności branży decydować będą inwestycje w energetykę, automatyzację, produkty wysokospecjalistyczne i nowe rynki zbytu.
Rok 2025 był dla europejskiego mleczarstwa jednym z trudniejszych okresów w ostatnich latach. Branża mierzyła się z niestabilnością cen mleka, wysokimi kosztami energii i pracy, presją regulacyjną, słabszymi warunkami handlowymi oraz rosnącą konkurencją z krajów spoza Unii Europejskiej.
Po pierwsze więc rosły koszty stałe, zwłaszcza energii, pracy, transportu i dostosowania do wymogów środowiskowych. Po drugie, możliwość przenoszenia tych kosztów na odbiorców jest ograniczona. Szczególnie w segmencie marek własnych sieci handlowych marżowość producentów pozostaje niska, a bywa, że oczekiwania cenowe odbiorców zbliżają się do granicy opłacalności. Po trzecie, europejscy przetwórcy konkurują z dostawcami z krajów, w których koszty regulacyjne są niższe.
Mleczarstwo to specyficzna branża, wymaga ciągłej pracy zakładów, ponieważ mleko trzeba codziennie odebrać od dostawców, schłodzić i przetworzyć. Przerwa w pracy zakładu szybko oznacza ryzyko utylizacji surowca, to pociąga za sobą straty w gospodarstwach, zakłócenia logistyczne i możliwe skutki środowiskowe. Dlatego branża postuluje, aby przy planowaniu bezpieczeństwa energetycznego państwa uwzględniać mleczarstwo jako sektor wrażliwy. Odpowiedzią sektora są inwestycje we własne źródła energii, biogaz, kogenerację, oczyszczalnie połączone z produkcją energii oraz...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

