Afryka jest bliżej, niż nam się wydaje
Kontynent afrykański przestaje być dla polskich przedsiębiorców egzotycznym kierunkiem, a staje się realnym rynkiem ekspansji – przekonują Piotr Kuffel z BGK i Maciej Chamerski, prezes firmy Torhamer. W ich ocenie polskie firmy mają kompetencje, aby realizować tam projekty infrastrukturalne, ale wciąż brakuje im odwagi. Zaś państwu długofalowej strategii.
Polski eksport do Afryki wyniósł w 2025 r. ok. 1,3 proc. ogółu polskiego eksportu, czyli mniej więcej tyle samo co od lat, oscylując wokół 1 proc. Dlaczego nasza sprzedaż na drugi największy kontynent z ludnością ponad 1,5 mld osób jest wciąż tak nikła?
Piotr Kuffel (P.K.): Polscy przedsiębiorcy przyzwyczaili się do robienia biznesu z UE. Trzy czwarte polskiego eksportu trafia właśnie tam. Od ponad 20 lat nie ma barier, jest przewidywalność, znajomość kultury i sposobu prowadzenia biznesu. Wielu firmom po prostu nie było potrzebne myślenie o dalszych kierunkach.
Jednak ostatnie lata – spowolnienie gospodarcze w Niemczech czy zamknięcie rynków wschodnich, szczególnie ważnych dla eksporterów z Polski wschodniej – pokazały, że potrzebna jest dywersyfikacja. Afryka daje tu ogromny potencjał, choć wymaga większego wysiłku logistycznego i biznesowego. To nie jest jednolity rynek. Trzeba tam być, spotykać się, budować relacje i często odbyć wiele rozmów, zanim podpisze się pierwszy kontrakt.
Maciej Chamerski (M.CH): Przedsiębiorcy nadal traktują Afrykę jako rynek egzotyczny, trudny...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
