Kryzys paliwowy zmienia letnią mapę lotów
Lepsza współpraca wszystkich graczy rynku, czyli przede wszystkim linii lotniczych, lotnisk i agencji kontroli lotów, sprawia, że to lato w Europie, mimo wyjątkowego natężenia ruchu, nie powinno być uciążliwe dla pasażerów. Tylko paliwo jest drogie.
Wyraźnie widać, że tego lata Europejczycy postanowili nie oddalać się od domu. Wyciągnęli wnioski z kłopotów, jakie mieli z powrotem do kraju po wybuchu obecnej odsłony wojny na Bliskim Wschodzie, która nie wiadomo, kiedy i jak się skończy.
Najbardziej zapchane będą trasy do Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Chorwacji oraz Turcji i Albanii wyrastającej na turystyczną potęgę. To widać po majowych rezerwacjach i już teraz wypełnionych samolotach. A najbardziej obciążonym lotniskiem w Europie będzie port na greckiej wyspie Rodos. Nadal z kłopotami po irańskim ataku rakietowym z początku marca boryka się Cypr, gdzie turystyka mierzy się z ogromnymi problemami, mimo że od tego czasu żadnego poważniejszego incydentu tam nie było. Cypryjczycy liczą się z tym, że ten sezon turystyczny mają stracony.
Loty może zakłócić zła pogoda czy korki na lotniskach. Niekorzystną zmianą są także rosnące ceny biletów, ponieważ linie lotnicze nie są w stanie wziąć na siebie kosztów...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)