Samorządowcy są rozgoryczeni
Około tysiąca gmin w Polsce nie może już wypełniać swoich zadań, które zostały im ustawowo przypisane. Są one po prostu niewydolne – mówi senator Zygmunt Frankiewicz, lider partii Nowa Polska, wieloletni prezydent Gliwic.
Koalicja 15 października wygrała wybory, zapowiadając wiele zmian dla samorządów. Jak dziś środowisko samorządowe patrzy na obecną władzę?
Niestety środowisko samorządowe jest rozgoryczone. Nie zostały spełnione nawet podstawowe deklaracje. A ja wciąż czuję się samorządowcem. W Gliwicach byłem prezydentem ponad 26 lat i tego się nie da od siebie odciąć, zresztą nie chcę tego robić – więc podzielam to rozczarowanie działaniami koalicji rządzącej w samorządach. I nie tylko tam.
Co jest największym powodem tego rozgoryczenia?
Po pierwsze, jest to utrzymanie dwukadencyjności. To ograniczenie jest szkodliwe dla państwa, niekonstytucyjne, ale też wpływa na losy tysięcy ludzi, którzy przez wiele lat ofiarnie, często z doskonałymi efektami, pracowali dla swoich lokalnych społeczności. Po drugie – oświata: kuratorzy wciąż decydują o kształcie sieci szkół, a koszty zostają po stronie samorządu. Ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego sporo zmieniła. Choć zaproponowane zasady były dobre, to wykonanie jednak gorsze.
Sygnalizowaliśmy to i nic nie zostało poprawione. Subwencja oświatowa została zastąpiona udziałem w dochodach mieszkańców, ale właściwie przepisano starą zasadę: ile Ministerstwo Finansów może dać, tyle daje, ale o kosztach decyduje inne ministerstwo. Rozchodzi się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)