Sukces, który niektórych boli
Niedawno pisałem o historycznej zmianie, którą mało kto w Polsce zauważył: kraj, który od dwóch wieków dostarczał światu emigrantów, stał się celem dla imigracji. Główną rolę odgrywał w tym nasz gospodarczy sukces, dzięki któremu realny dochód wzrósł od początku obecnego wieku niemal dwukrotnie, a bezrobocie spadło z 20 do 3 proc.
Wzrost realnych płac był rzeczywiście imponujący i należał do najszybszych w Europie. Na początku obecnego wieku polskie płace, nawet po skorygowaniu o wskaźnik poziomu cen (tak mierzy się realny poziom płac dla celów porównań międzynarodowych – jeśli poziom cen w danym kraju jest niższy niż w innym, za tyle samo euro można w nim kupić więcej), były niemal trzykrotnie niższe niż w Niemczech. Nawet najuboższe kraje zachodnioeuropejskie (Grecja i Portugalia) miały płace dwa razy wyższe od naszych, równie duży dystans dzielił nas od Czechów, nieco mniejszy od Węgrów. Dziś polskie realne płace wyprzedzają siłą nabywczą węgierskie,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)