Polski biznes chce testu suwerenności
Rząd pracuje nad mechanizmem kontroli technologii kupowanych przez państwo, który ograniczy ryzyko uzależnienia od gigantów. Pomysł ma poparcie rodzimych firm. Eksperci mają jednak uwagi.
Zaawansowane chipy, chmura obliczeniowa, modele AI, oprogramowanie komputerów czy systemy cyberbezpieczeństwa – dziś dostęp do nich jednym ruchem wyłączyć może wąska grupa państw i podmiotów po drugiej stronie globu. One mają też potencjalny dostęp do danych, które stanowią kluczowy zasób przedsiębiorstw i instytucji w wielu krajach, w tym w Polsce, co rodzi pytania o suwerenność. Mówiąc wprost: big techy oraz technologiczne mocarstwa, jak Chiny czy USA, zyskały potężną cyfrową siłę nacisku.
Polska ma jednak plan, by zerwać te technologiczne łańcuchy. Rządowy pomysł, a właściwie koncepcja zarekomendowana przez działającą przy premierze Radę Przyszłości, już zyskuje szerokie poparcie rodzimego biznesu. Eksperci mają jednak uwagi.
Zależność od humoru i interesów gigantów
Chodzi o „test suwerenności technologicznej”, który premier Donald Tusk zapowiedział na 16. edycji Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie. Ma to być systemowe podejście do projektów technologicznych kupowanych lub współfinansowanych przez państwo pod kątem ryzyka uzależnienia cyfrowego od globalnych dostawców oraz zachowania kontroli nad własnymi danymi.
Test miałby mieć charakter obligatoryjny i obejmować każdy zakup technologii dla administracji państwowej (rejestry,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)