Dyżurują te apteki, którym się to opłaca
Ponad dwa lata nowego modelu dyżurowania aptek nie przyniosło rozwiązania problemu dostępności leków w niedzielę i święta. Resort zdrowia przyznaje, że widzi problem, i zapowiada analizy.
Przed 2024 r. obowiązywały restrykcyjne, ale zarazem nieskuteczne przepisy dotyczące nocnych i świątecznych dyżurów aptecznych. Teoretycznie w każdym powiecie powinna dyżurować co najmniej jedna apteka, wskazana przez władze powiatu. Wyznaczonej placówce nie przysługiwało żadne wynagrodzenie. Wychodzono z założenia, że koszt jej otwarcia zwróci się z dokonywanych nocą albo w święta zakupów. Samorządowcy oczekiwali, że wskazana przez nich apteka będzie gotowa do obsłużenia pacjentów przez 24 godziny na dobę.
W praktyce w mniejszych miastach klientów nie było wielu, a właściciele aptek musieli dopłacać do utrzymania dyżuru. W rezultacie farmaceuci zaczęli ignorować ustalane przez powiat grafiki i odmawiać otwierania aptek nocą i w dni wolne. Pacjenci zaś zostali skazani na jeżdżenie wiele kilometrów w poszukiwaniu niezbędnych medykamentów.
Za nocne i świąteczne dyżury płaci NFZ
Sytuację, teoretycznie, zmieniła nowelizacja prawa farmaceutycznego z 2023 r. Zapisano w niej, że od początku 2024 r. obowiązek organizowania dyżurów aptek dotyczy wyłącznie mniejszych powiatów – tych, których miasta powiatowe liczą do 40 tys. mieszkańców. Z obowiązku...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)