Błąd Zełenskiego – kryzys w armii czy w polityce?
Pod naciskiem manifestantów prezydent szuka nowego dowódcy armii. Zbuntowana ulica dała mu czas do piątku.
– To był jeden z największych błędów prezydenta Zełenskiego w ciągu ostatnich lat – powiedział działacz społeczny Taras Czmut.
W zeszłym tygodniu prezydent zdymisjonował rząd i przedstawił skład nowego gabinetu. Nie było w nim popularnego ministra obrony Mychajło Fedorowa, który powszechnie uważany jest za twórcę najnowszych ukraińskich zwycięstw (dronowej ofensywy na bezpośrednim zapleczu rosyjskiej armii oraz odcięcia Krymu od Rosji uderzeniami powietrznymi). Dzięki cyfryzacji zakupów dla wojska udało mu się też ograniczyć korupcję przy dostawach uzbrojenia i sprzętu.
Jego brak w nowym gabinecie Taras Czmut – jak i znaczna część społeczeństwa – uznał za ogromny błąd Zełenskiego. Na ulicach kilkunastu miast – nie zważając na nocne rosyjskie bombardowania – zaczęły się demonstracje. Początkowo domagano się przywrócenia Fedorowa na stanowisko. Ale zdymisjonowany wystąpił na emocjonalnej konferencji prasowej, na której opowiedział m.in., że awanse i zaopatrzenie brygad (podstawowych jednostek ukraińskiej armii) zależą od lojalności wobec jej dowódcy, gen. Ołeksandra Syrskiego.
Od tej chwili manifestanci zaczęli domagać się zdymisjonowania...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)