„Nie bać Tuska” nie znieważa
Osoby sprawujące władzę w państwie powinny być gruboskórne i odporne na werbalną krytykę, zaś reakcja prawna nie może tłumić wolności słowa.
Mężczyzna znany jako pan Krzysztof w 2024 r. w ramach protestu skandował przed Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim hasło: „Nie bać Tuska”. Wywiązała się szarpanina z policją. Za wznoszenie tego okrzyku w 2026 r. został prawomocnie skazany na karę ograniczenia wolności polegającą na wykonywaniu prac społecznych. Zdaniem sądu dopuścił się znieważenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej.
Słowo kontra okrzyk
Z informacji medialnych wynika, że przestępstwo, jakiego dopuścił się protestujący, zostało zakwalifikowane z art. 226 § 3 k.k.: „Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.
Czy hasło „Nie bać Tuska” jest wulgaryzmem? Sformułowanie składa się z trzech słów: „nie”, „bać”, „Tusk”, przy czym nazwisko premiera występuje w dopełniaczu. Żadne z tych słów z osobna nie jest wulgaryzmem. Zostały jednak dobrane...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)