Bessa nauczyła ostrożności
Nawet jeśli optymistycznie oceniamy sytuację na giełdzie, w akcjach i funduszach akcyjnych ulokujmy najwyżej jedną trzecią swoich oszczędności
Choć kursy akcji rosną już od ponad roku, w dłuższym okresie wciąż jesteśmy pod kreską. W ciągu ostatnich trzech lat inwestorzy giełdowi stracili średnio jedną czwartą wyłożonego kapitału. Straty niektórych funduszy przekroczyły 50 proc. Najgorzej poradziły sobie te operujące na giełdach. Bardzo słabe wyniki zanotowały też fundusze lokujące w akcje zagraniczne, zachwalane przed trzema laty.
W zasadzie zarobić można było tylko na obligacjach i funduszach obligacji, walutach obcych i lokatach bankowych. Szczególnie usatysfakcjonowani mogą być zwolennicy dolarów.
Wracając do rynku akcji, nie sprawdziła się teoria, że minimalny czas inwestowania na giełdzie powinien wynosić trzy – pięć lat. Zwłaszcza że chodzi przecież nie o to, by nie stracić, ale by zyskać.
Najważniejszy okazuje się nie okres inwestycji, ale moment jej rozpoczęcia. A trzy lata temu moment ten był nie najlepszy. Towarzystwa zachęcały do zakupu jednostek funduszy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta