Rafael Nadal zaczyna się bać
Finał marzeń Djoković – Nadal 6:4, 6:4, ale lepszy był półfinał, w którym Serb wygrał z Murrayem
Finał opóźnił się o kilka godzin przez deszcz, ale warto było czekać, by zobaczyć po raz czwarty w tym roku ten sam widok: hiszpański lider rankingu robi wszystko, co potrafi, ale to za mało na wygraną z kandydatem do tronu.
Nadala stać było na piękne zrywy, umiał zacisnąć zęby, wyrywać punkty i gemy rywalowi, lecz suma wszystkich umiejętności Serba jest wciąż większa. Oddalił wszelkie groźby i jak w Indian Wells, Miami i Madrycie – wygrał także finał na miękkich kortach ziemnych w Rzymie. Roland Garros blisko, Rafael Nadal...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
