Potomkowie wojskowych, kolejarzy, pocztowców i zesłańców
Strony ojczyste: Rozmowa z Weroniką Zieleńską
Skąd Polacy znaleźli się we Władykaukazie i Osetii Północnej?
Weronika Zieleńska: Znaleźli się tu jeszcze w carskich czasach. Duża część Polski po rozbiorach znajdowała się przecież we władzy Rosji. Trafiali tu wojskowi z armii rosyjskiej, przyjeżdżali specjaliści do pracy, m.in. na kolei i do urzędów pocztowych. Wreszcie, na Kaukaz zsyłano Polaków, m.in. do Tyflisu (dziś Tbilisi – red.) i Władykau-kazu.
A pani rodzina?
Moja babcia akurat pochodzi z Polski. Dziadek w czasach stalinowskich został rozstrzelany, a rodzina wysłana właśnie na Kaukaz. Ale nie do Osetii, a do Czeczenii. I tam się urodziłam, w Szatoj. Moja mama natomiast pochodzi z Ukrainy, z Czernihowa.
A czy dziś w Osetii Północnej żyje wielu...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
