Potencjalni terroryści rodzą się także w Ameryce
Terrorystyczne zagrożenie dla Ameryki wcale nie musi nadejść ze strony bojowników dżihadu. W USA bardzo aktywne są wojownicze grupy prawicowych ekstremistów.
Od zbrodniczego zamachu, przeprowadzonego przez głoszącego nienawiść do rządu Timothy'ego McVeigha, który w 1995 r. zabił 168 osób, wysadzając w powietrze rządowy budynek w Oklahomie, skrajnie prawicowe milicje i organizacje określające się jako „patrioci" znajdują się pod baczną obserwacją FBI i agencji zwalczających terroryzm. Także po zamachu w Bostonie nie wyklucza się zaangażowania w tę zbrodnię prawicowych radykałów.
Opublikowany na początku marca raport amerykańskiej organizacji pozarządowej Southern Poverty Law Center (SPLC) podaje, że liczba najróżniejszych milicji prawicowych i organizacji „patriotów"...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)