Putin sięga po plan B
Prezydent Rosji wyciąga najmocniejszą kartę w walce o kontrolę nad Ukrainą: groźbę oderwania Krymu.
W zamieszkałej w prawie 60 procentach przez Rosjan prowincji wydarzenia toczą się coraz szybciej.
Merem Sewastopola został wybrany w nocy z poniedziałku na wtorek Rosjanin Aleksij Czalij, który otwarcie opowiada się za zbliżeniem z Moskwą. Kilka godzin później tłum zwolenników integracji z Rosją zablokował budynek parlamentu w Symferopolu, domagając się referendum w sprawie losów półwyspu. Do protestujących wyszedł przewodniczący zgromadzenia Wołodimir Konstantynow i obiecał, że sprawę głosowania deputowani rozpatrzą w środę. Gdyby rzeczywiście doszło do referendum, przewidziano trzy opcje: niezależność Krymu, przyłączenie do Rosji lub pozostanie przy Ukrainie. Manifestacje na rzecz tej pierwszej możliwości odbyły się we wtorek w kilku miastach, w tym w Symferopolu i Kerczu. Na ulice wyszło przeszło 30 tys. przeciwników nowych, ukraińskich władz. W samym Sewastopolu, gdzie stacjonuje...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

